W ramach poznawania kolejnej dekady ostatniego wieku świetliczaki dowiedziały się jak wielka była pierwsza laserowa drukarka, ile ważył prototyp telefonu komórkowego Martina Coopera z Motoroli, do czego służył walkman, dlaczego Jacek Karpiński (polski Bill Gates) porzucił karierę międzynarodową w firmach komputerowych na rzecz hodowli świń i po co mieszkańcy bloków wystawiali przed swoje drzwi puste butelki na mleko. Mieli także okazję obejrzeć różne monety z lat siedemdziesiątych, którymi można było za to mleko zapłacić.
Jednym z zadań pn. "Pakujemy się do Malucha" było zbudowanie z klocków Fiata 126P w taki sposób, żeby wszyscy uczniowie mogli się do niego zmieścić razem z "bagażami" (pluszakami). To było wymagające zadanie i trwające na tyle długo, że większość dzieci zdążyło rozejść się już do domów. Nie ma co się dziwić, wszak tylko prawdziwi posiadacze Maluchów w tamtym czasie potrafili zapakować 4 osobową rodzinę z bagażami do maleńkiego samochodu i jechać przez całą Polskę na wymarzony urlop.
W kolejny poniedziałek uczniowie próbowali wczuć się w klimat czasów Dzieci Kwiatów przymierzając niektóre z rekwizytów. Dowiedzieli się kim byli i jak zazwyczaj ubierali się hippisi. Samodzielnie wykonywali wisiorki w stylu boho. Poznali też postacie z kultowych PRL-owskich dobranocek, takie jak: Reksio, Bolek, Lolek, Miś Uszatek i rozbójnik z Rzaholeckiego Lasu czyli Rumcajs. A na koniec poznali popularne desery z tamtych lat (rurki z kremem, bajaderki, kogel-mogel itp.).
I degustacja być musiała, a jakże, ciasta domowej produkcji, którego nazwy nie wypada w dzisiejszych czasach wypowiadać na głos, a które błędnie przez niektórych nazywane obecnie jest "brownie".
Przeboje zespołu ABBA przeniosły nas w czasie, a nogi same rwały się do rytmicznych podrygów gdy rozlegały się dźwięki piosenek Czerwonych Gitar. Poznawanie dekady, w której młodość przeżywali dziadkowie naszych świetliczaków sprawiło nam sporo radości.
Magdalena Rozmus
Magdalena Tomaszewska-Wieczorek

