23 lutego - Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją

Depresja to nie jest coś, co przytrafia się tylko innym. Dotyka dzieci, nastolatków i dorosłych - nikogo nie omija. Wciąż sporo ludzi bagatelizuje jej objawy, myląc je z lenistwem, buntem nastolatka czy po prostu gorszym dniem. A przecież depresja ma swoje konkretne oblicza: zmienia człowieka, odbiera mu energię i radość życia. Wymaga pomocy, a nie tylko przeczekania. Zbliżający się Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją (23 lutego) to dobry moment, żeby się zatrzymać i spojrzeć uważniej na siebie i bliskich.

Jak depresja wygląda w szkole i w domu?

Dzieci i młodzież w szkole walczą z presją ocen, rywalizacją, czasem z wykluczeniem czy po prostu lękiem przed porażką. W okresie dorastania takie rzeczy potrafią przytłoczyć i popchnąć w stronę depresji. Pandemia tylko pogłębiła problem - dzieci zamknęły się w domach, zniknęły spotkania z rówieśnikami, a ekran komputera stał się dla wielu jedynym „oknem na świat”.

W domu wcale nie jest prościej. Rodzice sami są coraz częściej przeciążeni - pracą, problemami finansowymi, własnym stresem. To napięcie, nawet nieświadomie, potrafi udzielić się dzieciom. Sytuację pogarszają duże zmiany, jak rozwód, śmierć bliskiej osoby czy niepewność ekonomiczna. Depresja jednego z domowników rozlewa się na wszystkich. Dziecko widzi smutnego rodzica, rodzic martwi się apatią dziecka. Dlatego ważne są szczere rozmowy, wspólne spędzanie czasu i szybkie reagowanie na sygnały, że coś jest nie tak.

Rodzice często zbywają nietypowe zachowania dziecka, tłumacząc je „fazą”. Ale są sygnały, których lepiej nie ignorować:

  • Zmiany nastroju, które nie mijają. Dziecko zamyka się w sobie, przestaje cieszyć się tym, co kiedyś lubiło. Bywa drażliwe, płacze bez powodu, a urodziny czy wakacje przestają go cieszyć.

  • Problemy ze zdrowiem: ciągłe bóle głowy, brzucha, zmęczenie. Zmiany w apetycie i śnie - albo bezsenność, albo wręcz przeciwnie, ciągłe spanie.

  • Zmiany w zachowaniu: unika kontaktu z rówieśnikami, opuszcza zajęcia, pogarszają się wyniki w nauce. U młodszych dzieci może pojawić się np. moczenie nocne.

  • Negatywne myśli: mówi, że „wszystko jest bez sensu” albo rysuje tylko ciemne, smutne obrazki - to poważny sygnał.

Jeśli te objawy utrzymują się dłużej niż dwa tygodnie, nie udawaj, że nic się nie dzieje. Porozmawiaj z dzieckiem spokojnie i szukaj pomocy.

Na co więc zwracać uwagę u rodzica?

Młodzież często myśli, że smutek rodzica to ich wina. A często to po prostu choroba. Na co zwrócić uwagę?

  • Rodzic nie ma energii, ciągle mówi, że jest zmęczony, odkłada domowe sprawy, nie chce rozmawiać ani wychodzić z domu.

  • Huśtawka emocji: raz wybucha złością o drobiazgi, za chwilę milknie i zamyka się w sobie. 
    Czasem nie reaguje wcale na Twoje sukcesy.

  • Zmiany fizyczne: rodzic nie śpi w nocy, ma wahania wagi, przestaje dbać o siebie, nie je z rodziną.

  • Izoluje się: zamyka się w pokoju, cały dzień patrzy w telefon, unika wspólnych chwil.

Nie bój się zapytać: „Mamo/Tato, wszystko w porządku? Wyglądasz na zmęczonego”. Czasem taka rozmowa jest pierwszym krokiem do zmiany.

Co robić? Proste kroki dla każdego

  • Nie oceniaj. Nie mów: „Weź się w garść.” Zauważ, jak ktoś może się czuć i jak sobie radzi. „Widzę, że jest Ci ciężko. Może pogadamy?”.

  • Zapisuj objawy i daty. To ułatwi rozmowę z psychologiem.

  • Zachęcaj do aktywności, nawet małych: spacer, wspólne gotowanie, muzyka. To pomaga oderwać się od złych myśli, ale też pogłębia relację, która jest przecież kluczowym zasobem.

  • Szukaj pomocy - im szybciej, tym lepiej. Rozmowa ze specjalistą naprawdę pomaga. Zapraszamy do kontaktu indywidualnego z pedagożkami i psychologiem w naszej szkole. Skorzystajcie również z kontaktu ze specjalistami pozaszkolnymi oraz zakładką „Wsparcie specjalistyczne” na naszej stronie, gdzie znajdziecie aktualne adresy i telefony do instytucji pomocowych.

https://sp5.kielce.eu/zawartosc/wsparcie-specjalistyczne

Dbajmy o siebie nawzajem. Każdy gest empatii ma znaczenie.